Reklama
24 Listopada 2017 Piątek
Dziś imieniny: Emmy, Flory, Romana
Do końca roku zostało 38 dni.
Reklama
Reklama

 
Poza granice... [FOTO]
Wiadomości - Aktualności
Wpisany przez Sławek Cybulski   
środa, 12 kwietnia 2017 16:53

 

Twierdzą, że dzięki podróżom, stają się lepszymi ludźmi. Iza i Bartosz - młodzi podróżnicy ze Zduńskiej Woli, swojej pasji podporządkowali już całe życie. Skąd wzięli w sobie odwagę, by ruszyć w nieznane? Jak przygotowują się do kolejnych wypraw? Ile kosztują ich podróże i jak zdobywają na nie pieniądze? Co dają im wyprawy w świat oraz poznawanie nowych krajów i ludzi?

 

Iza Wojciechowska i Bartosz Krawczyk są bardzo młodzi, ale już kilka lat temu zdecydowali, że razem chcą podróżować po świecie - autostopem. Dotąd byli już w kilku krajach południowo – wschodniej Azji oraz na Bałkanach. Swojej ogromnej pasji, podporządkowali w tej chwili dosłownie wszystko. Właśnie wyjchali do Anglii, żeby zarobić pieniądze na kolejną podróż, do Gruzji i... Czarnobyla. Tuż przed wyjazdem udało mi się spotkać z nimi na krótką rozmowę...

 

Chętnie Was ludzie zabierają na „stopa”, czy długo musicie czekać przy drodze?

 

Bartosz : To zależy od kraju. Byliśmy na przykład w Tajlandii, tam łapanie „stopa” było jak w Rumunii, czyli : łapie się i się jedzie. Ale przekraczamy granicę i w Laosie już ludzie nie biorą w ogóle. Są bardziej nieufni. Pamiętam w Czechach. Niby jeździliśmy często, ale raz staliśmy w jednym miejscu 8 godzin, gdzie jeździło bardzo dużo aut.

 

Czy to faktycznie jest tak, że w czasie tych podróży autostopem spotykacie się wyłącznie z życzliwością i sympatią?

 

Bartosz : To jest tak, że jeżeli ktoś nie chce kogoś brać na „stopa” to go nie bierze. Ale jeśli już chce, to jest raczej nastawiony pozytywnie. Nie bierze z łaski...

 

Iza : ...Na przykład kierowcy, którzy jeżdżą TIRami, jadą parę godzin i im się nudzi. Jeśli widzą taką dwójkę ludzi, to dla nich też jest to zabawa, nawet, jeśli nie potrafią się z nami dogadać. Ale już nie jadą sami i jest im lepiej pewnie.

 

Bartosz : Kiedyś jechaliśmy tak z 6 – 7 godzin. Ten człowiek nic nie umiał po angielsku. Więc było gadanie na migi i domysły. Ale zjedliśmy z nim jeszcze śniadanie i obiad.

 

No właśnie, czy to nie jest bariera, że wybieracie się w rejon, gdzie nie znacie tamtego języka? Zakładam, że umiecie się porozumieć w języku angielskim, ale możecie przecież nie spotkać akurat nikogo, kto będzie językiem angielskim władał. Czy to nie jest dla was bariera?

 

Bartosz: Nie. Raz nawet mieliśmy taką sytuację w Tajlandii. Cała rodzinka nas wzięła. Po angielsku z nimi nawet słowa nie zamieniliśmy. Ale dowieźli nas tam, gdzie chcieliśmy i jeszcze nas zaprosili na obiad.

 

Iza : Ale często jest to irytujące, bo chcielibyśmy opowiadać, chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś o tych ludziach, wymieniać się historiami ze swojego życia, ale nie możemy, bo nie znają angielskiego. No i głupio się jedzie, gdy nie można powiedzieć „dziękuję”, „jesteś super”, bo ktoś tego nie zrozumie. Ale gdy się dało, to włączaliśmy w internecie translator i pokazywaliśmy to w ich języku, co chcieliśmy im przekazać…

 

Bartosz : No i ludzie robili to samo. Internet, translator gdy byliśmy w Azji, tam jest u nich to rozwinięte, bo wiadomo że wszyscy telefony mają najlepsze: „no, skąd jesteście?” „No, Zduńska Wola”. I zaraz widzę, babka wpisuje w google „Zduńska Wola” i patrzy, gdzie to jest? Pewnie jeszcze nie słyszała o takim miejscu.

 

Iza : Ogólnie w Azji, dużo mniej ludzi umie język angielski niż na Bałkanach. Jedynie w większych miastach ludzie porozumiewają się tym językiem, ale na wsiach, albo na jakichś obrzeżach, to już kiepsko jest.

 

W którym dokładnie miejscu na Bałkanach byliście? Jaka była Wasza trasa?

 

Iza : Polska – Czechy – Austria – Węgry – Rumunia – Serbia – Macedonia – Grecja – Albania - Czarnogóra – Chorwacja – Słowenia – Niemcy i do domu.

 

A w Azji południowo – wschodniej?

 

Iza : Niestety tylko 3 kraje nam się udało zwiedzić, choć planowaliśmy 7. I była to Tajlandia, Laos, Wietnam, a planowaliśmy jeszcze dotrzeć do Kambodży, Malezji, Singapuru i Indonezji.

 

Dlaczego się nie udało?

 

Iza : Bo miałam wypadek na motorze i stało mi się coś z nogą. I powiedzieli nam, że potrzebuję gipsu na 5 tygodni. Więc stwierdziliśmy, ż nie ma sensu z gipsem się przemieszczać, bo to już nie ta sama zabawa. Więc stwierdziliśmy, że wracamy do Polski.

 

Czy taka podróż dużo kosztuje? W jaki sposób radzicie sobie ze zdobyciem pieniędzy na taką podróż?

 

Bartosz : Życie w Azji nie jest drogie. Jak na Bałkanach jedzenie przygotowywaliśmy sami bo było drogo, tak tam, jedliśmy tylko w restauracjach. Noclegi też są tanie. W Wietnamie na przykład, pokój dla dwóch osób kosztował 15 złotych od osoby…

 

Iza : … z łazienką, balkonem i klimatyzacją…

 

Bartosz : …W innych miejscach jest trochę drożej, ale nadal znośnie. No, ale przeloty są drogie.

 

Iza : Największy wydatek, to przeloty i namiot.

 

Bartosz : Tak, jak się chce mieć porządny sprzęt, to też trzeba więcej wydać: kamerę sobie kupiliśmy, namiot - żeby był lekki.

 

Iza : Bałkany są bardzo tanie. My wydaliśmy bardzo mało pieniędzy na Bałkany. Mieliśmy swoją kuchenkę, jak już Bartek wspomniał, robiliśmy sobie sami jedzenie. Często też dostawaliśmy od ludzi jedzenie. I spaliśmy cały czas w namiocie. Ani razu nie spaliśmy w hotelu albo w hostelu.

 

Pytanie, które ludziom się nasuwa, kiedy marzą o dalekich podróżach, to „Matko Boska, skąd ja wezmę na to pieniądze? Nie stać mnie”.

 

Bartosz : Zależy gdzie się chce jechać. Tak, jak my byliśmy na Bałkanach, to wydaliśmy niecałe 2 tysiące złotych. Na 2 osoby, na 2 miesiące.

 

2 tysiące na 2 osoby, na 2 miesiące?!.. A w jaki sposób przygotować się do takiej podróży?

 

Bartosz : Trudno powiedzieć, bo my tego nie robimy. My zawsze wszystko na ostatnią chwilę przygotowujemy. A potem się okazuje, że trzeba już jechać, a my nic nie wiemy (śmiech). Wszystko na miejscu się okazuje.

 

No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że mówisz: „wiesz co Iza, jutro to byśmy sobie skoczyli do Skandynawii. No to jutro rano umawiamy się tu pod Ratuszem”..

 

Bartosz : Jeśli chodzi o sprzęt, to wcześniej załatwiamy takie rzeczy: karimaty, namiot, buty specjalne, jakieś kurtki przeciwdeszczowe, szczepienia też musieliśmy zrobić – to też trzeba załatwiać wcześniej.

 

Czyli jednak parę tygodni wcześniej trzeba takie przygotowania rozpocząć.

 

Iza : Jeżeli chodziło Azję, to tak…

 

Bartosz : …Najgorzej, gdy przed wyjazdem tam, przeczytaliśmy gdzieś w Internecie, że „za Azję, to się trzeba brać pół roku wcześniej”… No i tak mówimy „o kurde, może rzeczywiście?... Ale jakoś się wyrobiliśmy.

 

Iza : Loty można tanie „wyhaczyć”, nawet do tysiąca złotych do Azji, jeśli się rezerwuje z bardzo długim wyprzedzeniem.

 

Jak wyznaczacie sobie trasę podróży? Na przykład na Bałkany. Czy nastawiacie się na to, by jak najłatwiej przejechać autostopem? Czy raczej nastawiacie się na miejsca, gdzie można coś szczególnie zwiedzić, czy jakoś inaczej?

 

Bartosz : Tak się powinno robić. To jest kolejna rzecz, której nie robimy, bo nam się nie chce, albo nie mamy czasu. Bardziej wolimy pytać lokalnych mieszkańców tam na trasie, co polecają do zwiedzenia, niż wejść na jakąś stronę, znaleźć 10 popularnych atrakcji w danym kraju i okaże się, że wszędzie będzie drogo i wszędzie będzie pełno ludzi.

 

Iza : Zresztą, wolimy wybierać takie miejsca mniej turystyczne. Ale gdy będziemy jechać do Azji w przyszłym roku, to postaramy się zaplanować konkretną trasę. Bo to nie są Bałkany. Tam na Bałkanach gdy trafiliśmy gdziekolwiek, to miejsce na namiot było bardzo łatwo znaleźć, a w Azji już było to trudne i trzeba jednak się przygotować, żeby mieć trasę dobrze zaplanowaną.

 

W czerwcu znów wyruszacie w podróż. Dokąd?

 

Bartosz : Szczerze mówiąc, nie wiadomo jeszcze. Jeszcze jest dużo czasu (śmiech). Na pewno jest plan, żeby to było po Polsce ze znajomymi, ale ja bym pojechał bardziej w stronę Serbii, Rumunii, jeszcze raz na Bałkany. Tam było super. Bardzo nam się podobało. A gdy wrócimy, to we dwójkę chcemy pojechać stopem do Gruzji albo do Czarnobyla. Może jedno i drugie..

 

Iza : Zależy, ile pieniędzy zdołamy teraz uzbierać będąc w Anglii. A jak nie, to zrezygnujemy z czegoś, ale na pewno wyjedziemy sami we dwójkę autostopem. Raczej tutaj gdzieś w bliższe terny, bo jeśli chodzi o Azję, to najlepiej lecieć tam w porze zimowej.

 

Wybieracie kierunek podróży także pod tym kątem, żeby było bezpiecznie, czy nie ma to znaczenia?

 

Bartosz : Niebezpiecznie jest tam, gdzie jest wojna i w jakichś dziwnych krajach (…)

 

Iza : Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to my z Bartoszem się różnimy. Bartosz raczej nie przejmuje się takimi sprawami. A ja dużo panikuję. Gdy lecieliśmy do Azji, to na przykład strasznie się bałam malarii lub dengi, że zachorujemy i miałam obsesję na tym punkcie, żeby się psikać na komary. Ale gdy już jestem dłużej na miejscu, to ten strach mija i cieszę się po prostu tym, co jest wokół. I jest fajnie.

 

A co was bardziej „kręci”: czy samo podróżowanie, poznawanie ludzi, czy zwiedzanie nieznanych miejsc w kraju w którym już jesteście?

 

Bartosz : Jedno i drugie. Cieszę się, że się przemieszczam no i lubię poznawać ludzi i ich kulturę. No a podróżując w ten sposób, najwięcej można poznać dany kraj - że tak powiem – od środka.

 

Czy zakładacie sobie jakiś cel, w sensie chociażby limitu, że na przykład: „za rok, to zwiedzimy to, to i to. A za 2 lata, to, to i tamto. Czy jest jakiś plan wyjazdów w waszych głowach, czy to jest taki zupełny „spontan”?

 

Iza : Tak daleko jak 2 lata nie wybiegamy jeszcze w przyszłość, ale na pewno myślimy o kolejnym roku.

 

Bartosz : Raczej spontanicznie: coś wymyślimy i jedziemy.

 

Iza : To znaczy, zbieramy pieniądze cały czas z myślą o podróżach, ale nie jakichś konkretnych. Później dopiero nam się nasuwa jakaś myśl, gdzie chcemy jechać, co chcemy zwiedzić.

 

Czyli, że wasze życie zmierza raczej ku temu, żeby zupelnie podporządkować je podróżom, czy tak? Pracujecie po to, żeby zarobić pieniądze na podróże i podróżujecie. Skończą się pieniądze, to znowu podejmujecie pracę...

 

Bartosz : Tak to teraz wygląda. Próbujemy dążyć do tego, żeby jednak jak najwięcej podróżować i żeby móc pracować w trakcie podróży.

 

Czy to jest Wasze marzenie – taki sposób życia?

 

Iza : Podoba mi się to, że przez 3 miesiące pracuję, a potem przez następne 3 miesiące mam wakacje. Ale tak na dłuższą metę wydaje mi się, że to nie byłby dobry plan na życie. Bo jednak, może kiedyś, gdy będziemy chcieli założyć rodzinę, albo mieć już taką fajną pracę, żeby nie być smutnym, że się do niej idzie, to trzeba będzie coś robić w tym kierunku, a nie tylko podróżować. Chyba, że uda nam się właśnie naleźć pracę gdzieś tam, gdzie będziemy (…) Może jakieś rzeczy związane z podróżowaniem, na których można zarabiać.

 

A czy macie taką nadzieję, że może gdzieś tam w Azji, może w Tajlandii, może w Chorwacji czy w Serbii, staniecie gdzieś na jakimś brzegiem i powiecie : „to jest to miejsce, gdzie chcielibyśmy zamieszkać, zapuścić korzenie”.

 

Bartosz : Tak by było super, ale czasami dochdzimy do wniosku, że mimo tego, że chcemy dużo zobaczyć, po części chcielibyśmy też mieszkać w Polsce, wśrod znajomych, wśród rodziny..

 

Co Wam, osobiście, wewnętrznie, daje to podróżowanie, taki sposób życia? Co Wy z tego wynosicie dla siebie? Czym to dla Was jest?

 

Bartosz : Dla mnie to jest wolność. W sumie, to jest wszystko. Mogę poznawać świat. Ale przede wszystkim chodzi o wolność. Pracuję, kiedy chcę a kiedy nie chcę, to nie pracuję. Kiedy chcę, to jestem tu, a gdy zechcę, to już tam.

 

Iza : Ja, podobnie jak Bartosz, ale też dużo satysfakcji i wiedzy. Interesują mnie ludzie, ich kultura. Podróżowanie, to chyba jest najlepszy sposób, by doświadczać tego wszystkiego i uczyć się. I ogólnie, zmieniamy się dzięki podróżom. Stajemy się lepszymi ludźmi. (…) Poznajemy dużo zdań, dużo kultur. I nie jest tak jak piszą i mówią. Trzeba po prostu pojechać do danego kraju i samemu zobaczyć na własne oczy, co tam jest...

 

poczuć ten klimat, poczuć co ludzie myślą, jak się zachowują?...

 

Iza : Tak.

 

To chyba bardzo Was wzbogaca i poszerza horyzonty?

 

Iza : Wydaje mi się, że tak. Wydaje mi się, że staję się przez to lepszym człowiekiem, że jesteśmy bardziej tolerancyjni.

 

Czy macie taki swój wymarzony region, kraj, może na razie nieosiągalny, do którego chcielibyście kiedyś pojechać?

 

Bartosz : Kolumbia

 

Iza : Też Kolumbia i ogólnie, Ameryka. I bardziej właśnie Ameryka Południowa. Także Arabia.

 

Dziękuję Wam na razie za tę część rozmowy, bo mam nadzieję, że wrócimy do niej po Waszym powrocie z Gruzji. Czego się życzy podróżnikom?

 

Iza : Szczęścia i zdrowia.

 

...No to jeszcze szerokiej drogi i przyjaznych ludzi po drodze

 

Bartosz : Tego nam nie brakuje.

 

 

Z podróżnikami: Izą Wojciechowską i Bartoszem Krawczykiem

Rozmawiał : Sławek Cybulski

 

Więcej na temat podróży Izy i Bartosza możecie przeczytać na fb.com/pgranicami .


 

 


See also:
Najnowsze artykuły:

Aktualizowany: środa, 12 kwietnia 2017 19:21
 

Dodaj komentarz

Użytkownicy zarejestrowani mogą wprowadzać komentarze bez moderacji. Zachęcamy do rejestracji na portalu ezdunska.pl


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Reklama
Reklama




                              Partnerzy:
                                 
Copyright© Agencja Informacyjno - Artystyczna "Jarso - Media" Sławomir Cybulski