- Woda stoi po kostki, zimą zamarza i ciężko wyjechać. O nieszczęście łatwo – tak opisuje sytuację po deszczu, na skrzyżowaniu ulic Łaskiej i Świerkowej, mieszkaniec naszego miasta. Starostwo uważa, że wybudowanie kanalizacji deszczowej jest w obowiązku miasta, a miasto, że starostwa. Sytuacja wydaje się nie do rozwiązania.
Po dużych opadach deszczu na skrzyżowaniu ulic Łaskiej i Świerkowej zalega woda. W okresie zimy zamarza, co powoduje utrudnienia w wyjeździe aut na główną ulicę miasta. Ta niedogodność spowodowana jest brakiem kanału deszczowego, do którego zarządca drogi, w tym wypadku powiat, mógłby odprowadzać jej nadmiar.
- Ustawowo podmiotem, który jest zobowiązany do budowy kanałów deszczowych jest Miasto Zduńska Wola, ponieważ zadaniem własnym gminy jest zaopatrzenie ludności w wodę i odprowadzenie ścieków – powiedział Piotr Pacelt, ze Starostwa Powiatowego w Zduńskiej Woli. - Miasto nie prowadziło tego typu zadania inwestycyjnego w tym rejonie. Dlatego, te wpusty uliczne, które się tam znajdują, są podłączone do studni chłonnych. To studnia, która nie ma dna i tyle, ile grunt rodzimy może wchłonąć wody, tyle jej zniknie z ulicy. W pewnym momencie następuje przesycenie i woda wtedy stoi na skrzyżowaniu.
W zeszłym roku powiat dokonał na problemowym skrzyżowaniu korekt łuków. Oczyszczono również wpusty uliczne. Jednak takie zabiegi nie są wystarczające. Po obfitych opadach woda nadal stoi.
W 2011 roku rozpoczęły się prace, prowadzone przez MPWiK, związane z kanalizacją sanitarną na ulicy Jodłowej. Jak wyjaśnia Piotr Pacelt, taki kanał odprowadza wyłącznie ścieki bytowe i nie ma urządzenia, które mogłoby zapewnić również odbiór ścieków z powierzchni utwardzonych, jak na przykład chodniki, wjazdy itp.
Ze słowami Pacelta nie zgadza się Dariusz Dzionek, dyrektor Biura Inwestycji i Infrastruktury Technicznej Urzędu Miasta w Zduńskiej Woli. Na potwierdzenie swoich słów, odnosi się do decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Sieradzu, dotyczącej problematyki kanalizacji deszczowej.
- Decyzja dotyczy problemu, który toczy się już od 2007 roku. W tej sprawie chodziło o to, że w obrębie skrzyżowania ulic Dąbrowskiego a Żeromskiego była budowana przez Miasto kanalizacja deszczowa – mówi Dariusz Dzionek. – W sentencji tej decyzji, SKO stwierdza, że budowa kanalizacji deszczowej jest związana integralnie z budową pasa drogowego. Na spotkaniach ze Starostwem, wielokrotnie odwoływałem się do tego pisma i uważam, że stanowisko powiatu nie jest właściwe w tej kwestii.
Nie ulega wątpliwości, że w tej sprawie decydująca rolę odgrywają również pieniądze. Przebudowa drogi wraz z kanalizacją deszczową to koszt o sto procent większy niż odwodnienie przy pomocy rowu powierzchniowego, przylegającego do pasa drogowego.
Urząd Miasta od sprawy całkowicie się nie odcina. Jak wyjaśnia Dzionek, prezydent chce, aby sytuacja została uregulowana. Zainicjowany został proces, wzorem innych miast, który polega na tym, aby kanalizacją deszczową zajmowało się MPWiK. W jego ramach zostanie ustanowiona taryfa za odprowadzanie wód opadowych z pasa drogowego.
Kiedy mieszkańcy doczekają się rozwiązania problemu, na razie nie wiadomo.
Komentarze
Jak posypane w ubiegłym tygodniu 4 samochody były w rowie, na drodze do Szadku to jest pospane?
I jak długo te bzdury będziecie mieszkańcom podawać. W Polsce nie obowiązuje system precedensu prawnego. Nikt już się nie dziwi, że takich urzędników z UM chce RIO doszkalać.
A no SKO Ma do powiedzenia dużo. Bo jest to organ rozstrzygający w sprawach spornych pomiędzy samorządami. Jak mówi Dzionek Starostwo przegrało z miastem odwołanie właśnie o wody deszczowe w drodze powiatowej. To zarządca drogi jest odpowiedzialny za odprowadzenie wód deszczowych jak i budowe kanalizacji deszczowej.
Jak to nierozwiązany, przecież Dzionek zapowiedział już kolejny podatek od wody z nieba. Opodatkuje się wszystkich i już. Zapłacą to im się krzyczeć odechce, a do wyborów to i tak żadego kanału miasto nie wybuduje. O przepraszam, jeden kanał się szykuje na Placu Wolności
Po co komu potrzebne powiaty? Wiem, spełniają funkcję ważną społecznie, dają pracę, podobnie jak urzędy pracy :)